Category: Wiadomości z regionu

Piąta fala koronawirusa w Lubuskiem. Czas się bać?

Koronawirus niestety nie odpuszcza, a najnowsze statystyki nie pozostawiają złudzeń. Piąta fala nabrała rozpędu i dała o sobie znać rekordem zakażeń. W Polsce blisko 33 tysiące osób zachorowało na Covid-19 w ciągu ostatniej doby. To największa liczba zachorowań w ciągu ostatnich miesięcy. Szpitale w Lubuskiem są jednak doskonale przygotowane na wszystkie covidowe scenariusze.

Łagodny przebieg piątej fali koronawirusa w Lubuskiem

W województwie lubuskim potwierdzono 454 nowe przypadki koronawirusa. Wzrost w stosunku do minionego tygodnia wyniósł 25%. Dla porównania wzrost statystyki zachorowań w całej Polsce wyniósł aż 97%. Wygląda więc na to, że jak dotąd piąta fala koronawirusa łagodnie przetacza się przez województwo.

Niestety nie wszystkim udaje się wygrać walkę z koronawirusem. Liczba zgonów z powodu choroby także nieznacznie wzrosła. W ciągu doby zmarło 315 osób w Polsce. W województwie lubuskim zmarło 10 osób.

Szpitale regionalne zapowiadają, że są dobrze przygotowane nawet na najczarniejsze scenariusze. Niektóre placówki powoli uruchamiają kolejne sekcje dla pacjentów z Covid-19. Obecnie w lokalnych szpitalach przebywa blisko 430 osób, z czego 21 przypadków przejawia ciężkie objawy koronawirusa. Osoby z ciężkimi objawami podłączono do respiratorów.

Jakie są prognozy dotyczące piątej fali?

Za nowe zakażenia koronawirusem odpowiada w dużej mierze wariant Omikron. Plusem tej sytuacji są dość łagodne objawy typowe dla tego wariantu. Jak się okazuje, plusem może być również wysoki stopień zakażalności wariantu Omikron. Dlaczego? Eksperci zakładają możliwy szybki przyrost zakażeń, co właśnie obserwujemy, a w konsekwencji szybkie wygaszenie zachorowań. Gdyby ten optymistyczny wariant się spełnił, pod koniec lutego wrócilibyśmy do luźniejszego funkcjonowania typowego dla okresu wakacyjnego.

Eksperci przewidują również, że piąta fala może być ostatnią związaną z obostrzeniami. Możliwe jednak, że wirus ponownie zmutuje, a sytuacja pozostanie niezmienna.

Faktem jest natomiast, że Covid-19 zostanie z nami na zawsze i z czasem przeistoczy się w chorobę sezonową, jednak już bez tak wyraźnych przyrostów zachorowań i zgonów. Jak będzie naprawdę, przekonamy się już za kilka miesięcy.

Read More

Lubuskie. Wandal ściął krzyże piłą mechaniczną!

Przenosimy się do miejscowości Koryta w województwie lubuskim. Okolica zmaga się od jakiegoś czasu z atakami wandala, który szczególnie upodobał sobie lokalną parafię. Mężczyzna w ciągu ostatnich kilku dni ściął aż trzy krzyże znajdujące się w przestrzeni miejskiej. Mieszkańcy są w szoku.

To była spokojna parafia

Proboszcz parafii mieszczącej się w powiecie sulęcińskim nie krył smutku i zdziwienia. Zaznaczył, że przecież krzyż jest symbolem także organizacji ratujących ludziom życie i nie może zrozumieć, czemu miał służyć ten akt wandalizmu.

Istotnie, ścięte krzyże przydrożne i jeden obalony krzyż na cmentarzu prezentują smutny widok. Zwłaszcza że nikomu nie przeszkadzały. Malutką wiejską parafię także ciężko uznać za problematyczną, czy konfliktową. Atak na religijny symbol nie ma więc żadnego uzasadnienia, a postępek wandala krytykują nawet osoby przeciwne Kościołowi.

Policja rozpoczęła śledztwo w sprawie, chociaż nieoficjalnie wiadomo już, kto stoi za występkiem. Mężczyzna odpowiedzialny za zniszczenia przebywa podobno w swoim domu, gdzie zabarykadował się przed policją i innymi mieszkańcami miejscowości. Mężczyzna jest w okolicy dość znany.

Atak na symbole w walce z instytucją

Komentujący sprawę internauci jednogłośnie stwierdzili, że atak na spokojną parafię nie ma żadnego sensu. Nikt nie przeczy, że Kościół jako instytucja ma sporo na sumieniu, ale nie zapominajmy, że za tym wszystkim stoją również zwykli ludzie, dla których symbole religijne to świętość. Krzyż ma ogromne znaczenie dla chrześcijan i bezczeszczenie tego znaku zwyczajnie boli wszystkie osoby, które szczerze wierzą w Jezusa Chrystusa

Przyznajcie sami, że wiara sama w sobie nie jest niczym złym. A to, że ludzie potrafią wszędzie przemycić zło, to inna sprawa. Mimo tego nie sądzimy, by niszczenie symboli religijnych i kościołów przyniosło pozytywny skutek w walce z pedofilią, czy nadużyciami. To nie krzyż odpowiada za czyny ludzi.

Ten wpis także może Cię zainteresować: Jak wypisać dziecko z lekcji religii?

Read More

Podpalili miejską choinkę. Policja wciąż poszukuje jednego ze sprawców

Sztuczna atmosfera świąt i nachalne reklamy w internecie mogą wywoływać złość i agresję, ale przyznajcie sami, że podpalenie pięknej choinki miejskiej nie jest czynem zasługującym na usprawiedliwienie. Dwaj wandale, którzy dopuścili się tego kosztownego czynu, zostali uwiecznieni na kamerach monitoringu. Policja wciąż poszukuje jednego z nich.

Bezmyślny akt wandalizmu

Uroczyste włączenie światełek na choince miejskiej miało miejsce niecałe dwa tygodnie temu. Można nie lubić przedświątecznego szału, ale oświetlone miasta mają swój klimat. To jak bajkowy element w szarej rzeczywistości. Niestety, dwóch mieszkańców Ośna Lubuskiego postanowiło podpalić choinkę. Nie wiadomo, po co, ale prawdopodobnie była to chęć dokonania czegoś w swoim życiu. Sam handel narkotykami trudno uznać za działalność, którą zapamiętają przyszłe pokolenia. A takie podpalenie choinki, w dodatku nagrane przez kamery monitoringu, to jest sukces godny wielu lat więzienia!

Oczywiście ironizujemy. Faktem jest, że dwóch mężczyzn w wieku około 30 lat oblało choinkę benzyną, a następnie ją podpaliło. Odważni podpalacze szybko uciekli z miejsca zdarzenia, zapewne sądząc, że nikt ich nie namierzy. O znajdującej się w pobliżu kamerze raczej nie wiedzieli.

Dbanie o przestrzeń miejską nieopłacalne przez wandali

Policjanci szybko dotarli do jednego z wandali. 30-latek spędzi w areszcie najbliższe trzy miesiące w oczekiwaniu na proces. Jak się okazało, mężczyzna jest winny zniszczenia mienia, a przy okazji wpadł jako handlarz narkotykami. Funkcjonariusze znaleźli przy nim 200 gramów amfetaminy, z czego niełatwo będzie mu się wyplątać w sądzie. 30-latkowi grozi do 12 lat więzienia! A mógł po prostu podziwiać świąteczne dekoracje. Trwają poszukiwania drugiego ze sprawców.

Niestety, akty wandalizmu to w Polsce codzienność. Wandale nie przejmują się wspólnym dobrem i inwestycjami realizowanymi z naszych podatków. Trudno oprzeć się wrażeniu, że dbanie o przestrzeń publiczną jest po prostu nieopłacalne. Po co inwestować w place zabaw, ozdoby świąteczne, czy modernizacje budynków, skoro za chwilę ktoś postanowi wszystko zniszczyć? Na szczęście kamery monitoringu stanowią skuteczną pomoc w walce z wandalami.

Read More

Małe dziecko zatrzaśnięte w aucie. Szybka akcja policji

Pogoda za oknem nie sprzyja wychodzeniu z domu, ale wychodzić trzeba. Pewna mieszkanka Lubska, miejscowości w województwie lubuskim, wybrała się ze swoim malutkim dzieckiem na zakupy. Kobieta w natłoku obowiązków upuściła kluczyki na fotelik z dzieckiem. Tym sposobem dziecko zatrzasnęło się w aucie.

Zrozpaczona kobieta dzwoni na policję

Wychodzenie z domu z niemowlęciem, czy kilkuletnim dzieckiem to nie lada wyzwanie. Matki mają to jednak opanowane do perfekcji. Kobiety potrafią dźwigać siaty z zakupami i jeszcze do tego nieść dziecko. Nie straszne im również napady płaczu i dziecięcej złości. Nie sposób jednak wygrać walki ze zmęczeniem, przez które nasze zmysły płatają figle.

Kiedy mieszkanka Lubska skończyła zakupy, zapakowała je do auta i zaczęła usadzać dziecko w foteliku. Kiedy zapięła już wszystkie mechanizmy i upewniła się, że maluch jest bezpieczny. Zamknęła drzwi, by usiąść za kierownicę. Niestety, drzwi nie chciały się otworzyć, a kluczyków nigdzie nie było.

Okazało się, że kobieta zostawiła kluczyki na dziecięcym foteliku. Ruchliwy maluch wcisnął rączką automatyczny guzik i tym sposobem auto zostało zamknięte. Przerażona kobieta natychmiast zadzwoniła na policję po pomoc.

Funkcjonariusze nie tracili czasu

Zgaszone auto jest zimne jak lód, dlatego każda minuta miała znaczenie. Policjanci na szczęście nie tracili czasu i postarali się przybyć na miejsce jak najszybciej. Matka dziecka pozwoliła funkcjonariuszom wybić szybę w aucie, by otworzyć drzwi. W tym czasie maleństwo wyczuło strach matki i zaczęło się denerwować. Głośny płacz rozbrzmiał na parkingu. Maluch w nerwach i stresie zdjął sobie bucik i czapkę.

Drzwi nie dało się otworzyć. Nowoczesny automat działał wyśmienicie. Policjant wcisnął się więc do środka przez wybite okno i ubrał maleństwo, podając je matce.

Dzięki szybkiej reakcji matki dziecka oraz natychmiastowej pomocy policjantów dziecku nic się nie stało.

Read More

W Lubuskiem zaginęła 20-latka. Prawdopodobnie stało jej się coś złego

O porwaniach i zaginięciach wciąż mówi się za mało. Tymczasem niemal każdego dnia ktoś dosłownie rozpływa się w powietrzu. Jedni świadomie porzucają własną tożsamość, by rozpocząć nowe życie, a inni padają ofiarami zbrodni. Wiele wskazuje na to, że 20-letnia Klaudia znalazła się w tej drugiej grupie zaginionych.

Piękna młoda dziewczyna znika po spotkaniu z nowo poznanym chłopakiem

Fakty nie pozostawiają złudzeń. Klaudia nie uciekła z domu, by rozpocząć nowe życie. Z ustaleń śledczych wynika, że 20-latka przyjechała do Polski w celu zdania kursu na prawo jazdy. Dziewczyna zatrzymała się u wujka w Ługach Górnych, bo od kilku lat mieszka z mamą w Berlinie. 20-latka nie zdążyła nawet rozpocząć kursu, kiedy pojawiły się informacje o jej zaginięciu.

Przyjaciele Klaudii przekazali informację o spotkaniu dziewczyny z nowo poznanym Damianem. Według jego relacji Klaudia wysiadła z auta w szczerym polu, porzucając tam swoją torebkę i telefon. Brzmi to dość nieprawdopodobnie. Chłopaka obciąża również doniesienie innej dziewczyny, której miał złożyć niemoralną propozycję kilka dni po zaginięciu Klaudii.

Jak na razie trwają poszukiwania 20-latki. O czynnościach policji w tej sprawie jak dotąd nic nie wiadomo.

Kobiety muszą na siebie uważać

Klaudia jest piękną dziewczyną i chociaż mówi się, że piękni ludzie mają łatwiej w życiu, to uroda także wiele utrudnia. Kobiety uznawane za atrakcyjne są idealnym celem dla przestępców seksualnych i handlarzy ludzkim towarem. O dziewczynach zmuszanych do prostytucji słyszy się każdego dnia. Można więc podejrzewać, że Klaudia również padła ofiarą handlarza ludźmi. Dopóki jednak policja nie przesłucha Damiana, który jako ostatni widział 20-latkę, nie dowiemy się, co mogło się stać.

Istnieje również prawdopodobieństwo, że Klaudię skrzywdzono. Liczymy jednak, że 20-latkę uda się znaleźć całą i zdrową. Jednocześnie apelujemy do wszystkich kobiet, by umawiały się na spotkania w miejscach publicznych i unikały wsiadania do aut nowo poznanych osób. Nie możemy przewidzieć zamiarów drugiej osoby, dlatego lepiej dmuchać na zimne.

Read More

Zaplanowano reintrodukcję selera węzłobaldachowego w Lubuskiem

Tytuł dzisiejszego wpisu zapewne wzbudzi w niektórych myśl składającą się z wielkiego znaku zapytania. Czym jest reintrodukcja? Co ma do tego seler? I dlaczego eksperci z Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu w Zielonej Górze tak poważnie potraktowali to zadanie? Zapraszamy do czytania!

Susza hydrologiczna likwiduje seler węzłobaldachowy

Co człowiek zniszczył, musi sam naprawić. Niektórym może się wydawać dziwne, tyle szumu o seler, ale to tak naprawdę dopiero początek naszych ekologicznych problemów. Coraz więcej mówi się o zagrożeniu suszą hydrologiczną, która może sprawić, że ostatecznie zabraknie nam wody pitnej. W Polsce!

Na razie na największe cierpienia narażone są zwierzęta, a wiele gatunków roślin powoli znika z map krajobrazowych Europy. Jedną z takich roślin jest seler węzłobaldachowy. Jeszcze kilka lat temu ta roślina porastała wszystkie przydrożne rowy. Teraz można ją spotkać jedynie w jednym rowie w województwie lubuskim… Rowy są suche, a brak wody oznacza również brak selera węzłobaldachowego, który nie ma warunków do tego, by rosnąć i się rozprzestrzeniać.

Czy mamy szansę zaradzić suszy? Problem jest poważniejszy, niż to się wydaje. Bądź eko! Nie dlatego, że możesz w ten sposób uratować świat, ale dlatego, że możesz znacznie przyczynić się do jego ratowania.

Reintrodukcja szansą na ocalenie selera

Reintrodukcja selera to nic innego jak ponowne posadzenie go w miejscach, gdzie dawniej występował. Botanicy z Zielonej Góry postarają się, by przydrożne rowy w Polsce znów zapełniły się tą rośliną. Ogród Botaniczny Uniwersytetu Zielonogórskiego ma w swoich zbiorach spore zapasy selera węzłobaldachowego, dlatego to właśnie stamtąd zostaną pobrane rośliny do zrealizowania przedsięwzięcia.

Projekt realizowany przez zielonogórskich botaników jest bez wątpienia potrzebny. To jednak kropla w morzu ekologicznych potrzeb i problemów. Warto zdobywać wiedzę na ten temat, by aktywnie uczestniczyć w zmianach mających na celu ratowanie życia na Ziemi.

Read More

Szpikulce w lubuskim lesie pułapką na miłośników jazdy quadami?

Nadleśnictwo Krzystkowice opublikowało kilka dni temu post, w którym opisywany jest problem ostrych i długich szpikulców wbijanych na ścieżkach w okolicznym lesie. Leśniczowie apelują o ostrożność i przy okazji zastanawiają się, kto i z jakiego powodu zdecydował się narazić innych na niebezpieczeństwo. W pierwszej chwili na myśl przychodzi jakiś szaleniec albo dręczyciel zwierząt. Sprawa prawdopodobnie nie jest tak skomplikowana, jak to się wydaje.

Gwoździe na leśnej drodze, mieszkańcy wiedzą, co się dzieje?

W swoim poście leśniczowie ani słowem nie wspomnieli, że naznaczone gwoździami ścieżki są ulubionymi rejonami miłośników jazdy na quadach. Hałaśliwe pojazdy męczą okolicznych mieszkańców i drażnią przyrodników. Łatwo zauważyć, że las raczej nie jest odpowiednim miejscem do zdzierania opon. Według wielu jest to jednak idealne miejsce na zabawę. I tutaj mamy najbardziej prawdopodobną przyczynę ostrych niespodzianek w postaci gwoździ.

Mieszkańcy miejscowości Łagoda, w której zlokalizowano szpikulce, nie wydają się zdziwieni tym odkryciem. Internauci wprost mówią: Przestaną smrodzić spalinami, znikną też gwoździe.  Nie ulega wątpliwości, że prawdziwym zagrożeniem dla leśnej zwierzyny i okolicznych mieszkańców są pojazdy zmotoryzowane i ich nieodpowiedzialni użytkownicy.

Pułapka na grzybiarzy

Niektóre głosy, mniej lub bardziej żartobliwie, utrzymują, że leśne gwoździe to pułapka na grzybiarzy. Wiele osób zgłasza również zastrzeżenia co do pracy leśników, którzy uwielbiają łapać amatorów grzybobrania, ignorując jednocześnie miłośników motocrossu. Czyżby tych drugich ciężko było zatrzymać?

Wygląda więc na to, że szpikulce podkłada któryś z mieszkańców okolicy. Co więcej, ma on poparcie innych osób. Ludzie wzięli sprawy w swoje ręce, rozczarowani brakiem odzewu ze strony władz powiatu. Najwyraźniej liczą, że w ten sposób uwolnią się od amatorów motoryzacji.

Niestety, ostre gwoździe są zagrożeniem nie tylko dla aut i motorów, ale również pieszych. Krzywda może stać się także leśnym zwierzętom, mimo że pułapki są ustawione na drodze rzadko przez nie uczęszczanej. A Wy słyszeliście o podobnych przypadkach w swojej okolicy?

Read More

Kawalerka o powierzchni 13 m kw. w Lubuskiem! Patodeweloperka rozkwita

Powiedzenie: Ciasne, ale własne, zaczyna nam kojarzyć się bardzo źle. Zastanawiamy się, dlaczego mieszkania o powierzchni kilkunastu metrów stają się powszechne. Osoby sprzedające mikromieszkania uważają, że jest to szansa dla osób mniej zamożnych na posiadanie własnego lokum. Sprzedaż takich mieszkań nie jest zgodna z prawem, ale jak to u nas bywa, wszystko można zgrabnie obejść.

Sto tysięcy zł za mieszkanie o powierzchni 13 m kw.

O tych niezwykłych mieszkaniach na sprzedaż dowiedzieliśmy się z portalu Nasze Miasto. Rekordowa kawalerka dostępna jest w Zielonej górze za cenę 99 tys. zł. Wnętrze jest puste, więc do kosztów zakupu trzeba doliczyć remont. Metraż sięga zawrotnych 13,6 m kw. Przypominamy, że w polskim prawie wnętrze mieszkalne musi mieć co najmniej 25 m kw.

Polacy zwykli ze współczuciem mówić o mieszkańcach Chin, tymczasem w Polsce mamy to samo. Po pierwsze na mieszkanie powyżej 40 m kw. mało kogo stać, a po drugie mikromieszkania wyprzedają się jak ciepłe bułki w piekarni.

Brakuje mieszkań, więc Polacy biorą, co jest

Na rynku nieruchomości nieustannie brakuje mieszkań, co deweloperzy wykorzystują w bardzo nieetyczny sposób. Zamiast budować normalne mieszkania, wolą inwestować w tak zwane mikrokawalerki, z których zysk będzie znacznie większy. Ludzie, chcąc płacić na swoje, a nie do kieszeni wynajmującego, kupują takie mikromieszkanie z nadzieją, że w przyszłości zarobią na coś lepszego.

Być może, kiedy ceny mieszkań zaczną spadać, budowa i sprzedaż mikrokawalerek  przestanie być opłacalna. Może być również tak, że mikrokawalerki jeszcze zyskają na popularności. Prawdopodobnie będziemy musieli przyzwyczaić się do nowego standardu mieszkań, ponieważ metraż nieprzekraczający 20 m kw. coraz częściej pojawia się w ogłoszeniach jako interes życia. Przytulna kawalerka w dobrej dzielnicy, bliski dojazd do centrum miasta, miłe sąsiedztwo… A może więzienie?

Read More

Centrum logistyczne Amazon koło Świebodzina i kwestie rozwoju regionu

O centrum logistycznym Amazona w okolicy Świebodzina mówi się od wielu tygodni. Starosta powiatu świebodzińskiego zaciera ręce, widząc w inwestycji ogromną szansę dla regionu. Amazon to liczne miejsca pracy, które przyciągną nowych mieszkańców. To korzystnie odbije się na lokalnym rynku nieruchomości  i pomoże w dalszym rozwoju regionu. Przynajmniej teoretycznie.

Czy praca w Amazonie to praca marzeń?

Obecność gigantycznego centrum logistycznego Amazona to na pewno duża szansa dla Świebodzina. Samorząd teoretycznie zbiera owoce swojej ciężkiej pracy. Budowa autostrad i dróg ekspresowych opłaciła się, bo teraz to wszystko stworzyło idealne warunki do tego, by Amazon mógł działać.

Wiadomo, że centrum logistyczne oznacza wiele miejsc pracy, ale czy jest to praca marzeń? Cóż. Z pewnością jest to praca taka jak wszędzie, przynajmniej pod względem finansowym. Pracownicy mogą natomiast od razu liczyć na umowę o pracę, a do podjęcia zatrudnienia nie jest potrzebne doświadczenie i wykształcenie.

Amazon nie daje wyraźnych informacji na temat czasu pracy. Wiadomo jedynie, że jest to praca w systemie zmianowym. Cztery dni w tygodniu. Brzmi ok, pod warunkiem, że nie są to cztery dni pracy po 12 godzin. Biorąc pod uwagę ilość zamówień, nie sposób tego wykluczyć. W każdym razie na pewno trzeba się liczyć z dużą liczbą nadgodzin.

Kiepskiej jakości mieszkania rozchodzą się na pniu

Starosta Świebodzina cieszy się, że z powodu centrum logistycznego Amazona odżył lokalny rynek nieruchomości. Mieszkania w złym stanie znalazły nabywców, co wcześniej było praktycznie niemożliwe. Mężczyzna uważa, że wartość mieszkań wzrosła, co będzie korzyścią dla właścicieli nieruchomości.

Cieszymy się z rozwoju każdego polskiego regionu, ale radość z wynajmowania mieszkań poniżej jakiegokolwiek poziomu, jest naszym zdaniem nie na miejscu. Sprawia to trochę wrażenie, że miasto rozwija się kosztem ludzi, którzy przyjechali w te rejony za pracą. A jak wiadomo, nikt zamożny nie decyduje się jechać za pracą w fabryce.

Nie wszystko da się przeliczyć na pieniądze i warto pamiętać, że za rozwojem miast i przedsiębiorstw stoją tak zwani zwykli zjadacze chleba.

Read More

Podpalił auta dla zabawy i zrobił z tego relację na żywo

To, jak bardzo rozwinął się internet w ciągu ostatnich kilku lat, jest trudne do ogarnięcia umysłem. Mimo to nikogo nie dziwią już patologiczne zachowania ludzi, którzy chcą zabłysnąć w sieci i zdobyć cenne wyświetlenia wrzucanych przez siebie filmików. Czasami jednak ta głupota zachodzi zbyt daleko i podobnie było tym razem.

Gorzów Wielkopolski zaatakowany przez piromana

25 września nie był dla gorzowskich policjantów najspokojniejszym dniem. Funkcjonariusze otrzymywali liczne zgłoszenia o podpalonych śmietnikach, co samo w sobie nie jest ogromną katastrofą, ale z pewnością wzbudza niepokój. Podpalacz szybko się jednak znudził płonącymi śmieciami i przerzucił się na samochody.

Pech wybrał właścicieli aut stojących przy Alei 11 Listopada. Jedno auto spłonęło doszczętnie, a okoliczne zostały uszkodzone. Na miejscu szybko zjawiła się straż pożarna i policja. Pożar udało się ugasić, jednak straty i tak są bardzo duże. Zniszczone samochody były warte w sumie 170 tys. zł.

Pomogły kamery monitoringu i social media

Miłośnicy historii kryminalnych często zauważają, że kamery monitoringu nigdy nie działają, kiedy trzeba. Tym razem było na szczęście odwrotnie. Wizerunek podpalacza śmietników doskonale zapisał się na miejskich kamerach monitoringu. To była pierwsza wskazówka.

Funkcjonariusze nie musieli prowadzić skomplikowanego dochodzenia. Jeden ze śledczych szybko zorientował się, że ktoś relacjonuje gaszony pożar na żywo. To oznaczało, że sprawca prawdopodobnie jest w pobliżu. Skąd takie podejrzenie? Osoby, które podpalają coś dla zabawy, lubią patrzeć na efekt, dlatego prawie zawsze obserwują swoje “dzieło” z wygodnego punktu obserwacyjnego. Sprawca pożaru postanowił nie tylko nagrać sobie pamiątkę, ale również nabić trochę wyświetleń w sieci.

Policjanci szybko zatrzymali mężczyznę, którym okazał się 23-letni mieszkaniec miasta. Młody mężczyzna był pijany. Badanie alkomatem wykazało obecność 1,5 promila alkoholu. Za wywołanie pożaru i zniszczenie cudzego mienia mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia.

Read More