
O sprawie dowiedzieliśmy się z serwisu Nasze Miasto Żagań. Dziennikarze otrzymali od swoich czytelników wiadomości, w których żalą się na sytuację związaną z żagańskim Hogwartem. O co chodzi i jakim cudem Żagań ma swój Hogwart — wyjaśniamy.
Szpital odnowiony na potrzeby szkoły muzycznej
Budynek dawnego szpitala im. księżnej Doroty przy ulicy Żelaznej w Żaganiu czaruje swoim pięknem. Kiedy w budynku działał szpital, jego wygląd nie był tak imponujący, ale wszyscy byli zgodni co do tego, że ten kompleks ma w sobie ogromny potencjał.
Po remoncie okazało się, że mieszkańcy słusznie przewidywali świetność tego miejsca. Dawny szpital zamienił się w przepiękną szkołę w stylu brytyjskim, przypominającą nieco Hogwart ze słynnej serii powieści J.K. Rowling. Zarówno sam budynek, jak i przylegający do niego ogród prezentują się pięknie i nic dziwnego, że kilka osób postanowiło zobaczyć te okolice z bliska. Niestety, wygląda na to, że jest to teren zakazany dla zwykłych śmiertelników. Czy w tej szkole faktycznie uczą się czarodzieje, że osoby spoza kręgu nie mają wstępu na teren szkoły?
Bezpieczeństwo uczniów i pracowników szkoły ponad wszystko
Kilka osób, które chciało porobić kilka pamiątkowych zdjęć na terenie szkolnego ogrodu, zostało przepędzonych przez ochroniarzy, którzy traktują swoją rolę bardzo poważnie. Mieszkańcy Żagania burzą się również na fakt, że szkoła nie miała nawet oficjalnego otwarcia, które zaspokoiłoby ciekawość miłośników architektury.
Głos w sprawie zabrał sam dyrektor szkoły muzycznej przy ulicy Żelaznej. Mimo że jest to pięknie odrestaurowany zabytek, nie nosi on cech muzeum. Z tego powodu nie był i nie będzie otwarty dla zwiedzających. Dyrektor szkoły argumentuje surowe zasady bezpieczeństwem uczniów i pracowników szkoły. W dobie koronawirusa osoby postronne kręcące się po kompleksie to dodatkowe zagrożenie zdrowotne.
Dyrektor szkoły zdementował również plotkę o tym, że w budynku było otwarcie dla wybranych. Wygląda więc na to, że nadgorliwość ochroniarzy spowodowana jest koronawirusem. Trudno się dziwić, biorąc pod uwagę, jak wiele szkół musi przerywać naukę stacjonarną z powodu pojedynczych przypadków zakażeń. Pozostaje nam mieć nadzieję, że po pandemii krótka wizyta na terenie kompleksu będzie możliwa.