Październik: czas na profilaktykę raka piersi

Październik jest w Polsce miesiącem profilaktyki raka piersi. W tym czasie z pewnością zauważycie więcej kampanii nakłaniających kobiety do wykonywania badań. To dobry moment, by zapoznać się lepiej z możliwością zapobiegania poważnych konsekwencji zachorowania na nowotwór piersi.

Zdrowie jest najważniejsze: jak chronić się przed rakiem piersi?

Jeszcze kilkanaście lat temu sądzono, że na raka piersi chorują tylko kobiety starsze. Stąd większość bezpłatnych badań i kampanii skierowana jest do kobiet w wieku od 50 do 69 lat. Kobiety w tym wieku mogą skorzystać z bezpłatnych i niewymagających rejestracji badań.

Niestety, średnia wieku pojawiania się wielu nowotworów, w tym raka piersi, systematycznie spada. Coraz więcej kobiet zauważa u siebie niepokojące zmiany już po 30 i 40 roku życia. Dlatego zachęcamy, by nie lekceważyć profilaktyki raka piersi również w młodszym wieku.

Wśród kobiet mocno promuje się samobadanie piersi, jednak wiele pań nie ma doświadczenia i nie potrafi z całą pewnością ocenić, czy wyczuwalny pod skórą guzek to naturalna budowa piersi, czy rozrastający się nowotwór. Z tego względu zalecane są konsultacje lekarskie.

U młodszych kobiet stosowaną metodą na wczesne wykrycie zmian nowotworowych jest rezonans magnetyczny, a jako badanie uzupełniające stosuje się niekiedy ultrasonograf. Mammografia, ze względu na swoją specyfikę, jest wykonywana zwykle starszym kobietom. Wykrycie zmiany nowotworowej to podstawa do wykonania dalszych badań, m.in. biopsji.

Wczesne wykrycie nowotworu to klucz do zdrowia

Im bardziej rozwinięty guz, tym większe szanse na przerzuty i nierówną walkę o własne zdrowie i życie. Dlatego tak ważne jest, by nie zwlekać z badaniami i stracić tę chwilę czasu na badania profilaktyczne. Tym sposobem możemy wykryć raka, zanim wejdzie w niebezpieczną fazę złośliwą.

To, co najistotniejsze — wczesne wykrycie nowotworu oznacza również mniej inwazyjne metody leczenia. Tym samym mamy większe szanse na powrót do pełni zdrowia i znacznie mniejsze cierpienie podczas terapii.

Read More

Dzięki pandemii Polska nadrabia gospodarczo!

W stosunku do poprzednich lat, w roku 2020 średnia PKB na mieszkańca wzrosła o 3,6 punktów procentowych, co jest swego rodzaju rekordem. Dzięki temu Polsce coraz bliżej do średniej UE, ale powstrzymajcie się z fanfarami. Jak nietrudno się domyślić, nasz spektakularny wzrost jest spowodowany europejskim kryzysem. Można powiedzieć, że Europa dostosowuje się do nas, a nie odwrotnie. Nie oznacza to, że nie odnieśliśmy pewnych zwycięstw.

Eksport i dodatki socjalne dźwigają polską gospodarkę

W czasie pandemii wzrosło zainteresowanie towarami eksportowanymi z Polski. Kraj w 2021 roku zarobił  8 mld więcej niż w roku poprzednim. Głównym odbiorcą naszych towarów stały się Niemcy i w mniejszym stopniu także inne wysoko rozwinięte państwa UE.

Nie bez wpływu pozostały kontrowersyjne dodatki socjalne, które w ostatnich latach stały się powszechne. Zastrzyk gotówki skłania ludzi do wydawania pieniędzy i to przyczynia się do ogólnego wzrostu gospodarczego.

Z wynikiem 76,4% średniej unijnej jesteśmy o krok, aby wyrównać PKB z Portugalią, która ma 77,6% średniej. Warto wspomnieć, jak wielki przyrost mają Niemcy z imponującym wynikiem 120,9% PKB.

Spadek inwestycji zatrzyma rozwój gospodarczy kraju

Warto zaznaczyć, że PKB nie definiuje poziomu życia mieszkańców danego kraju. To najlepszy wskaźnik do pomiaru rozwoju gospodarczego, jaki znamy, jednak ma on naprawdę wiele wad. Mimo przyrostu zmagamy się w Polsce z gigantyczną inflacją, zamieszaniem na rynku nieruchomości i przewidywanym wzrostem stóp procentowych.

Samym przyrostem też nie możemy się za bardzo cieszyć, gdyż dla rozwoju gospodarczego najbardziej kluczowe są inwestycje. Te znacząco spadły w Polsce przez wybuch pandemii. Jeśli to się nie zmieni, PKB wkrótce może zacząć spadać. Z pewnością natomiast wskaźnik PKB zatrzyma się i nie będzie dalej wzrastać. Dotychczas, dzięki eksportowi i transferom socjalnym PKB, mimo spadku inwestycji, wzrastał. Zupełnie inaczej niż w pozostałych krajach Europy.

Read More

Brała łapówki przez 5 lat. Sprawa nie wyszłaby na jaw, gdyby nie policja!

W żagańskim oddziale sanepidu do 2020 roku pracowała kobieta, która zarabiała na oszukiwaniu przedsiębiorców. O jej sprytnej działalności nie dowiedziałby się nikt, gdyby nie codzienna praca Wydziału do walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim. Przedsiębiorcy, którzy płacili kobiecie za dokonanie inspekcji, nie wiedzieli, że wręczają jej łapówkę.

Pracownica sanepidu zapragnęła mieć dwie pensje

Polska słynie z bardzo surowego sanepidu, dlatego każdy przedsiębiorca drży na myśl o kontroli. Bo nawet jeśli wszystko jest urządzone na tip-top, urzędnik może przyczepić się takiego szczegółu jak odległość zlewu od stanowiska do krojenia warzyw. Tymczasem pracownica sanepidu, która pochodzi z Żagania i przepracowała w tamtejszym oddziale 5 lat, nie była zbyt surowa.

Standardowa procedura przed otwarciem lokalu polega na kontroli z sanepidu, który dopuszcza otwarcie lokalu lub je uniemożliwia. Wniosek o odbiór lokalu gastronomicznego jest darmowy. Przedsiębiorcy są jednak przyzwyczajeni do płacenia za wszystko i nie zwrócili uwagi na ten fakt. A sprytna pracownica sanepidu to wykorzystała. Kobieta oznajmiała wnioskodawcom, że inspekcja kosztuje. Tym samym otrzymywała do ręki pieniądze, które w rzeczywistości były łapówką.

Kobieta, nie chcąc drążyć tematu, wystawiała przedsiębiorcom pozytywne opinie, niezależnie od stanu lokalu. Brała pieniądze, umożliwiała otwarcie działalności i wszyscy teoretycznie byli zadowoleni.

Wydział do Walki z Korupcją nie śpi

Gdyby pracownica sanepidu otwarcie mówiła, że zatwierdzi lokal, ale w zamian za pieniądze, ktoś mógłby ją zgłosić. Natomiast, kiedy nikt nie zdawał sobie sprawy z przestępstwa, nie mógł również wydać kobiety. Sprytne!

Od takich geniuszy przestępstwa mamy specjalny Wydział Kryminalny. Dzięki współpracy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim i Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze nielegalny proceder zdemaskowano. Zebrane dowody trafiły do Sądu, a kobiecie grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Read More

Pracownicy szkoły przy Żelaznej zadzierają nosa? Teren zamknięty dla zwiedzających!

O sprawie dowiedzieliśmy się z serwisu Nasze Miasto Żagań. Dziennikarze otrzymali od swoich czytelników wiadomości, w których żalą się na sytuację związaną z żagańskim Hogwartem. O co chodzi i jakim cudem Żagań ma swój Hogwart — wyjaśniamy.

Szpital odnowiony na potrzeby szkoły muzycznej

Budynek dawnego szpitala im. księżnej Doroty przy ulicy Żelaznej w Żaganiu czaruje swoim pięknem. Kiedy w budynku działał szpital, jego wygląd nie był tak imponujący, ale wszyscy byli zgodni co do tego, że ten kompleks ma w sobie ogromny potencjał.

Po remoncie okazało się, że mieszkańcy słusznie przewidywali świetność tego miejsca. Dawny szpital zamienił się w przepiękną szkołę w stylu brytyjskim, przypominającą nieco Hogwart ze słynnej serii powieści J.K. Rowling. Zarówno sam budynek, jak i przylegający do niego ogród prezentują się pięknie i nic dziwnego, że kilka osób postanowiło zobaczyć te okolice z bliska. Niestety, wygląda na to, że jest to teren zakazany dla zwykłych śmiertelników. Czy w tej szkole faktycznie uczą się czarodzieje, że osoby spoza kręgu nie mają wstępu na teren szkoły?

Bezpieczeństwo uczniów i pracowników szkoły ponad wszystko

Kilka osób, które chciało porobić kilka pamiątkowych zdjęć na terenie szkolnego ogrodu, zostało przepędzonych przez ochroniarzy, którzy traktują swoją rolę bardzo poważnie. Mieszkańcy Żagania burzą się również na fakt, że szkoła nie miała nawet oficjalnego otwarcia, które zaspokoiłoby ciekawość miłośników architektury.

Głos w sprawie zabrał sam dyrektor szkoły muzycznej przy ulicy Żelaznej. Mimo że jest to pięknie odrestaurowany zabytek, nie nosi on cech muzeum. Z tego powodu nie był i nie będzie otwarty dla zwiedzających. Dyrektor szkoły argumentuje surowe zasady bezpieczeństwem uczniów i pracowników szkoły. W dobie koronawirusa osoby postronne kręcące się po kompleksie to dodatkowe zagrożenie zdrowotne.

Dyrektor szkoły zdementował również plotkę o tym, że w budynku było otwarcie dla wybranych. Wygląda więc na to, że nadgorliwość ochroniarzy spowodowana jest koronawirusem. Trudno się dziwić, biorąc pod uwagę, jak wiele szkół musi przerywać naukę stacjonarną z powodu pojedynczych przypadków zakażeń. Pozostaje nam mieć nadzieję, że po pandemii krótka wizyta na terenie kompleksu będzie możliwa.

Read More

Zagadka znikającego jeziora — dlaczego jezioro Głębokie wysycha?

Mieszkańcy Międzyrzecza w województwie lubuskim uwielbiają wypoczywać nad jeziorem Głębokim. To piękny akwen wodny, który zasłynął z faktu, iż dno jeziora znajduje się aż 25 metrów pod poziomem wody. Nazwa jezioro Głębokie wkrótce może nie być odpowiednia, gdyż wody w jeziorze regularnie ubywa. Zmiany są widocznym okiem, a eksperci od wielu lat zastanawiają się, co jest bezpośrednią przyczyną wysychania jeziora.

Jezioro Głębokie znika w mgnieniu oka

Po jednej ze stron jeziora Głębokiego umieszczono romantyczny pomost. Budowę zakończono w zeszłym roku i wtedy pod pomostem płynęła woda. Obecnie pomost stoi bezpośrednio na plaży. Woda zniknęła, a tempo, w jakim to się stało, niepokoi wszystkich. To strata, której nawet nie trzeba mierzyć, by zdać sobie sprawę z tego, jak bardzo jest poważna.

Według relacji mieszkańców, ubytki wody w jeziorze Głębokim znacznie wzrosły w ciągu ostatnich 3 lat. Szczegółowe pomiary ekspertów potwierdzają tę informację.

Odpowiedź prostsza niż się wydaje

W rzeczywistości w związku ze znikaniem wody z jeziora Głębokiego nie ma żadnej zagadki. Ocieplenie klimatu i niszczycielska działalność człowieka doprowadziły do wysychania wód gruntowych, a susza hydrologiczna przestała być jedynie teorią. Jezioro Głębokie jest jednym z wielu akwenów wodnych, które wkrótce prawdopodobnie znikną z map.

W okolicy jeziora Głębokiego pobudowano drogi, nad brzegiem stanęły ośrodki wypoczynkowe ze studniami głębinowymi… trudno się dziwić, że wody z roku na rok jest mniej.

Gmina Międzyrzecz nie ma środków na uratowanie jeziora, jednak mimo wszystko zdecydowano się ratować tę piękną okolicę. Sama ekspertyza będzie kosztować 100 000 zł. Strach pomyśleć, jak wysokie będą koszta ratowania jeziora i czy w ogóle samorząd się tego podejmie.  Samorząd prawdopodobnie będzie starał się o państwową dotację.

Read More

Co daje rezygnacja z picia alkoholu?

W naszej kulturze przyjęło się, że alkohol jest ważnym elementem świętowania, czy imprezowania. Lubimy sobie wypić drinka dla odstresowania, lub zrelaksować się przy lampce wina. Popularne jest również picie piwa — dla przepłukania nerek. A co, gdyby tak całkowicie zrezygnować z picia alkoholu? Okazuje się, że nasze zdrowie może się bardzo poprawić, jeśli przestaniemy pić alkohol, nawet jeśli dotychczas robiliśmy to jedynie okazjonalnie.

Rezygnacja z alkoholu przy piciu okazjonalnym

W tym artykule nie skupiamy się na rezygnacji z picia w przypadku choroby alkoholowej, chociaż rezygnacja z nałogu w tym przypadku również ma mnóstwo zalet. Chcemy natomiast poruszyć kwestie zdrowotne osób, które alkohol piją od czasu do czasu. Czy takie osoby po wykluczeniu alkoholu z życia również mają szansę na zauważenie pozytywnych zmian w swoim organizmie? Okazuje się, że tak.

Uspokajamy wszystkich, którzy rezygnować z okazjonalnego picia nie chcą. Umiarkowane ilości alkoholu nie szkodzą zdrowiu, jednak całkowita rezygnacja z picia wiąże się z korzyściami, które zainteresują każdego.

Lepsze samopoczucie psychiczne i fizyczne

Osoby, które odstawią alkohol całkowicie, zauważą, że poprawia się ich pamięć i koncentracja. To jedne z wielu pozytywnych skutków, jakie odczujemy na poziomie psychicznym. Osoby, które nie piją, rzadziej zmagają się ze stanami depresyjnymi i obce im dramatyczne poranki z ciężką głową i brakiem energii. Osoby niepijące wbrew pozorom lepiej się wysypiają. Niektórzy praktykują picie lampki wina na sen, ale jest to środek, który ewentualnie pomaga zasnąć, a nie się wyspać.

Na poziomie fizycznym zauważymy poprawę wyglądu skóry. Alkohol sprzyja również opuchnięciu, a ze względu na wysoką kaloryczność, podnosi także wagę. Rezygnacja z picia to szansa na szybsze uzyskanie wymarzonej sylwetki. Przestając pić alkohol, odciążamy też wątrobę i żołądek. Jednocześnie wzmacnia się nasza odporność, co ma szczególne znaczenie w czasie zbliżającej się jesieni. Podobnych zalet jest o wiele więcej!

Na koniec warto wspomnieć o korzyściach społecznych. Kiedy nie kupujesz alkoholu, oszczędzasz dużo pieniędzy. Podczas imprez czy spotkań rodzinnych kontrolujesz swoje zachowanie i masz szansę świetnie się bawić bez konsekwencji na drugi dzień. Odstawienie alkoholu świetnie weryfikuje również znajomych. Imprezując na trzeźwo, z całą jasnością zauważysz też, jak nudni i żałośni stają się ludzie po wypiciu procentów.

Read More

To koniec papierowych magazynów w Polsce?

Jeszcze niecałe 20 lat temu prasa w Polsce, jak i w całej Europie była najważniejszym źródłem informacji. Rozrywkę w dużej mierze przejęły telewizory, ale czytelników kolorowych magazynów również nie brakowało. Wszystko zaczęło się zmieniać, kiedy rozwinął się internet. Dzisiaj jest on również konkurencją dla telewizji. W dobie cyfrowych informacji ludzie nie mają potrzeby kupowania prasy. W sieci informacje odświeżają się co kilka minut. Wszystko wskazuje na to, że właśnie jesteśmy świadkami końca pewnej epoki.

Popularne magazyny kończą swoją działalność

Nakłady popularnych magazynów spadają już od kilku lat. Coraz mniej osób jest zainteresowanych kupnem gazet, ponieważ zarówno informacje, jak i rozrywka są na wyciągnięcie ręki w każdym smartfonie. Kilka miesięcy temu po raz ostatni na sklepowych półkach ujrzeliśmy popularny kobiecy magazyn GALA oraz ostatni numer legendarnego już magazynu Playboy.

Inne magazyny, między innymi Viva!, czy Party radzą sobie, dostosowując się do bieżących oczekiwań konsumentów i opierając swoją działalność głównie na mediach społecznościowych w sieci.

Kilka dni temu media obiegła kolejna istotna informacja, poświadczająca wymieranie prasy w Polsce. Dystrybutor prasy — Ruch, zrezygnował z dowożenia gazet do sieci sklepów Żabka. To po prostu przestało być opłacalne, dlatego nowy właściciel Ruchu — Orlen, zdecydował się na ten pozornie druzgocący krok. W praktyce jednak zniknięcia gazet ze sklepów Żabka przejdzie bez echa. Franczyzobiorcy w żaden sposób nie odczują tej straty i czytelnicy raczej też nie.

Czeka nas “śmierć prasy”? Niekoniecznie

Serwisy informacyjne i portale plotkarskie w całości przejęły tematykę, którą dotychczas zajmowały się wyłącznie gazety. W związku z tym prasa papierowa straciła nieco rację bytu. To jednak nie dotyczy magazynów tematycznych, które są kupowane dla wyjątkowych reportaży, wywiadów i informacji, o których nie dowiemy się nigdzie indziej. No, prawie. Jednak sam fakt czytania oryginalnych wydań wiąże się z przyjemnością, po którą ludzie chętnie sięgają.

Za przykład mogą nam posłużyć magazyny o grach, czy gazety psychologiczne. To zbiór wielu ciekawych tematów w jednym wydaniu. Takie tematyczne pisma nie odczuwają tak bardzo obecnych zmian. Druga sprawa, że są to głównie miesięczniki.

Ciekawy sposób na przedłużenie swojej żywotności znalazła również Gazeta Wyborcza. Artykuły mają bardzo wysoki poziom, a dostęp do ciekawych treści jest płatny. Niektórzy kupują więc prenumeratę internetową, a inni zgarniają ze sklepu papierowe wydanie Wyborczej, by mieć dostęp do unikalnych treści.

Read More

Grzybiarze to największy problem tego sezonu!

Zaginięcia, zniszczone podszycia leśne, brak umiaru i jakiejkolwiek kultury — tegoroczny wysyp grzybów idzie w parze z wysypem ludzi, za których można się tylko wstydzić. Dowiedz się, czego NIE należy robić w lesie. Chroń swoje zdrowie i życie leśnych zwierząt!

Policjanci notorycznie szukają po lasach zagubionych grzybiarzy

Najnowszy przypadek zaginięcia osoby udającej się do lasu na grzyby dotyczy samego Żagania. W sobotę 18 września na grzyby wyruszył 78-latek, który zgubił drogę do domu. W akcji poszukiwawczej uczestniczyły cztery zastępy straży pożarnej, Specjalistyczna Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza OSP Jarogniewice z psami ratowniczymi i kilka patroli policji. Wszystko po to, by znaleźć niefrasobliwego człowieka, który w poszukiwaniu grzybów zboczył ze znanej mu trasy.

Mężczyznę na szczęście udało się znaleźć zdrowego i tak jest w przypadku większości zgłoszonych przypadków nieodpowiedzialnego grzybobrania. Jeśli jednak zaginięcie nie zostanie zgłoszone na czas, leśna wycieczka może skończyć się naprawdę tragicznie, zwłaszcza jeśli osobą zaginioną jest starszy człowiek.

Policjanci nieustannie przestrzegają przed samotnymi wycieczkami do lasu. Oprócz tego powinniśmy również pamiętać o odpowiednim ubiorze, prowiancie i naładowanym telefonie komórkowym. Polskie lasy może i nie są przepełnione groźnymi dla człowieka zwierzętami, ale zagrożenie dla zdrowia lub życia stanowią inne czynniki. Wystarczy wychłodzenie organizmu, brak wodny pitnej i zwyczajny strach, by radosne grzybobranie zamieniło się w koszmar.

Grzybiarze pozostawiają po sobie pasma zniszczenia

Polska jest jednym z niewielu państw, które umożliwiają ludziom swobodne grzybobranie. Z reguły jest to albo zakazane, albo płatne. Polacy mogą nazwać się szczęściarzami w tym względzie, ale w żaden sposób nie potrafią tego docenić. W szale grzybowym zbieracze niszczą wszystko, co znajduje się na ich drodze i nie jest grzybem jadalnym. Celowe niszczenie niejadalnych grzybów to prawdziwa plaga w polskich lasach.

Być może ludzie nie zdają sobie sprawy, że trujące dla nas grzyby są źródłem pożywienia dla leśnych zwierząt. Grzyby to ważna część ekosystemu i takie destrukcyjne działanie na dłuższą metę może przynieść trudne do okiełznania, negatywne skutki.

Z relacji leśników wynika, że najbardziej dzikim stworzeniem leśnym jest… człowiek. Apelujemy o zdrowy rozsądek i szacunek do tego, co daje nam natura.

Read More

Surowy system przepustek we Włoszech — ochrona przed Covid-19

Podczas gdy w Polsce wciąż kłócimy się o obowiązek szczepień, mieszkańcy Włoch nie mają już wyboru. Od tego momentu niezaszczepieni nie będą mogli pracować ani brać udziału w życiu publicznym. Celem zaostrzenia restrykcji jest chęć zwiększenia wskaźnika szczepień w kraju, który obecnie wynosi 75%. Na razie nie wiadomo, czy podobne zasady będą obowiązywać w Polsce.

Do pracy i do komunikacji miejskiej tylko z przepustką

Od teraz we Włoszech w miejscach użyteczności publicznej trzeba pojawiać się ze specjalną przepustką. Można ją uzyskać na trzy sposoby: przez certyfikat szczepień, udokumentowane przebycie choroby w ciągu ostatniego półrocza, lub przez test na koronawirusa. Nie trzeba być doskonałym matematykiem, by szybko zdać sobie sprawę, że to właśnie przyjęcie szczepionki jest na dłuższą metę najwygodniejszą opcją.

Jeśli ktoś uchyli się od konieczności okazywania przepustki, musi liczyć się z surowymi karami. W pracy brak przepustki oznacza zawieszenie i bezpłatny urlop. Za brak dokumentu w pociągach, samolotach, na statkach i w autobusach grozi kara do 1 000 euro. Przepustka obowiązuje także w restauracjach i barach. Od połowy października każdy będzie musiał mieć taki dokument przy sobie, by w ogóle wyjść z domu.

Włosi uważają spadek liczby zakażeń i zgonów

Według statystyk surowy system wprowadzony we Włoszech na początku września działa. W ciągu kilku ostatnich dni zanotowano spadek zakażeń, hospitalizacji i zgonów spowodowanych koronawirusem, System przepustek najwyraźniej pozwoli Włochom uniknąć kolejnego lockdownu. Przepustka stanie się dokumentem podobnym do dowodu osobistego — ludzie będą go nosić przy sobie i korzystać z usług, które bez przepustki byłyby zablokowane.

Najnowsze statystyki pokazują również, że obecnie w szpitalach znajdują się przede wszystkim osoby niezaszczepione. Podobna prawidłowość utrzymuje się zarówno we włoskich, jak i polskich szpitalach. Na razie jednak nie pojawiają się głosy o tym, by w Polsce także zastosowano system przepustek. Najpewniejszym rozwiązaniem jest niestety kolejny lockdown.

Read More

Szczenięta znalezione na śmietniku — policja szuka sprawcy

Przenosimy się do miejscowości Szprotawa w powiecie żagańskim. To właśnie w niewielkim miasteczku liczącym sobie około 11 000 mieszkańców doszło do przejawu wyjątkowego okrucieństwa. W jednym z osiedlowych śmietników usłyszano rozpaczliwe piski. Świadkowie wezwali policję. Okazało się, że do śmietnika wrzucono sześcioro szczeniąt. Aby uniemożliwić zwierzętom ratunek, ktoś zawinął je szczelnie w foliowy worek.

Policjanci nie dali za wygraną

Osoby, które usłyszały łamiące serce piski, zadzwoniły na policję. Funkcjonariusze szybko przybyli na miejsce, wyciągając ze śmietnika foliowy worek ze zwierzętami. Młodszy aspirant Andrzej Szykuła i aspirant Jacek Kowczyk zrobili wszystko, by uratować szczenięta. Niestety, maluchy były ledwo żywe ze względu na szczelnie zawiązany foliowy worek, brak picia i jedzenia. Profesjonalna reanimacja zakończyła się uratowaniem trzech z sześciu szczeniaków.

Uratowane zwierzaki przewieziono do Polskiej Organizacji Pomocy Zwierzętom. Tam otrzymają odpowiednią opiekę, podrosną i będą gotowe na trafienie do kochających, odpowiedzialnych domów. Szczenięta będzie można zaadoptować za około dwa miesiące. W chwili znalezienia miały zaledwie kilka dni.

Gdyby nie upór policjantów, nie przeżyłoby żadne ze zwierząt uwięzionych w foliowym worku. Funkcjonariusze przeglądali wszystkie reklamówki znajdujące się w kontenerze na śmieci, nie dając za wygraną.

Oprawca poszukiwany

Uratowane szczenięta są już bezpieczne i policjanci mogą zająć się poszukiwaniem oprawcy. Okrucieństwo wobec zwierząt podlega karze i mamy nadzieję, że osobę winną męczarni niewinnych psów szybko uda się zatrzymać. Za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

To zrozumiałe, że szóstka szczeniąt może przekraczać czyjeś możliwości finansowe, natomiast w takich wypadkach zwierzęta oddaje się do schronisk. Można również dać ogłoszenie na Facebooku i w ciągu kilku dni znaleźć szczeniętom nowy dom. To naprawdę nie jest trudne i co najważniejsze — nic nie kosztuje. Ponadto warto pamiętać, że problemu ze szczeniętami lub kociętami można w prosty sposób uniknąć, zapisując swojego psa lub kota na sterylizację. Koszt takiego zabiegu nie jest duży, a niektóre gabinety weterynaryjne wykonują sterylizację za darmo, chcąc zapobiegać bezdomności zwierząt.

Jeśli ktoś mimo tak wielu możliwości, decyduje się na wyrzucenie żywych stworzeń na śmietnik… Strach żyć obok takich ludzi.

Read More